Jeju, było cudownie. Jak dotąd najlepsze wesele na jakim byłam! Oczywiście moje będzie lepsze, ale do tego wydarzenia, jeszcze trochę czasu minie.
Ślub jak ślub. W cerkwi bez żadnych `fajerwerków`, standardowa ceremonia. Ale wesele to MIMOZA! Super zespół, super ludzie, super atmosfera. Ogromnym plusem było to, że para młoda jest młoda :D oboje mają po 24 lata, więc i znajomych w ich wieku było dużo. Ogółem było dużo ludzi, bo 200 osób. W sumie wytańczyłam się jak nikt inny. Gdyby nie Tomek i Aneta, to nie wiem co by ze mną było. Z danielem tańczyłam `walczyka` i wiem, że on ma jeszcze jakieś plany wobec mnie. Czy mi to odpowiada? Jak najbardziej, pobawię się nim, jak on mną i zobaczymy, kto tu zostanie sam :) Daniel był z dziewczyną, ale jak tańczyli przytulańca, a ja siedziałam i odpoczywałam ciągle na mnie patrzył. Takim wzrokiem zazdrości, zmieszania, zagubienia i straconej szansy. Dobrze mu tak. I stwierdziłam, że nie ważne jak gruba bym była i tak będę miała zgrabniejszy tyłek niż jego dziewczyna! :)
Wyjeżdżam na wieś do Mojżesza, nie będzie mnie do soboty/niedzieli. Jak wrócę to będę ;)
Wesoła i zmęczona Momo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz