Ale nic na to nie poradzę. Przyjechała Gośka <3 dobrze, przynajmniej nie będę sama.
W necie znalazłam pewien obrazek, a tam było stwierdzone, że bycie singlem jest złe. Jednym słowem: miłość ssie, samotność też. No kurde. Ja mam na to wszystko głęboko wyjebane. Nie mam zamiaru szukać miłość, ani niczego w ten deseń, po prostu nie lubię się pchać tam gdzie mnie nie chcą, mimo iż niektórzy uważają, że powinnam walczyć o swoje. Ale mi się nie chce. W sumie czekam `na gotowe`. Na jakiś grom z jasnego nieba, ale i tak gówno z tego będzie.
PS. Love sucks.