Zabalowałam. Ale to były dziwne `balety`, bo kto normalny, rozmawia w towarzystwie przez 3 godziny z kolesiem, którego na oczy się nie widziało, przez telefon? Zaje*iście, przynajmniej ja tak uważam. Zobaczymy co z tego wyjdzie, w końcu nikt mnie z nikim nie swata, ale ja mimo iż nikogo nie szukam `jawnie` w podświadomości mam katalog chłopaków nadających się na partnera. No cóż, tak już jestem popie*dolona i tego nie zmienię.
M. panikowała, że się rozkleję i nie dam sobie rady, bo ona i E. miały `chłopaka` a ja byłam sama, ale miałam wywalone, bo fajnie gadało mi się z D.
Wróciłam dziś o 8 do domu. Byłam zajebana w akcji, a tak ogółem spałam 4 godziny. Jeszcze się jakoś trzymam na nogach ale wiem, że nie będzie to długo trwało.
Pozytyw dzisiejszego dnia jest taki, że kupiłam sobie sukienkę na wesele. Pomimo swojej wagi wyglądam w niej zajebiście, ale muszę dokupić buty na koturnie, albo szpilce, jednak preferuję te drugie.
Wasza zadowolona i zarazem nudna, Momo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz