Tak, wesele. Już nie całe dwa tygodnie. To będzie `dzień sądu`. Stanę przed D. i mu pokażę, kim byłam, a kim jestem. Pewnie będzie miał wywalone, ale ja obiecuję, że poczuje się zazdrosny. Sukienka jest, buty są, zdjęcia są więc się pochwale, co prawda nie mam przed kim, ale to będzie taka pamiątka :)
Sukienka: miejscowy rynek
Buty: Boot Square
Dodatki do sukienki to raczej coś prostego, paznokcie w kolorze jasnego, delikatnego różu, albo koloru niebieskiego, wręcz `smerfnego`. Coś musi być kontrastem, w końcu nie mam 30 lat, a 17 (rocznikiem).
Wasza uradowana, Momo.
uuu... sukienka jest super :D
OdpowiedzUsuń